piątek, 30 września 2016

14. Aktualizacja włosowa: wrzesień



Witajcie!
Wrzesień wręcz bym rzekła błyskawicznie przeleciał! Zapewne dlatego, że miałam pełne ręce roboty – jednak październik również nie będzie należał do najlżejszych. Póki co czas na podsumowanie miesiąca.
We wrześniu miałam farbowane włosy (15.09). Niestety, zamiast z wodą 6% miałam robiony kolor z wodą 9%, co rozjaśniło mi włosy i wypłukało kolor. Jestem w fazie wyjściowej. Około 3 lata temu rozjaśniłam włosy (to był rozjaśniacz i przeszłam do blondu aby mieć lepszą czerwień) i przeszłam pigmentację – efekt? Utraciłam połowę włosów oraz były spalone. Ale o tym opowiem w MWH. Przez tą pomyłkę fryzjerki, jestem prawie w tym samym punkcie – żadna farba nie utrzyma mi koloru - tak jak przy rozjaśnianiu. Aby farba się trzymała, musiałabym znów zrobić pigmentację, na co stanowczo się nie zgodzę. Wyobraźcie sobie, jaka jestem dobita i przygnębiona. 3 lata zapuszczania swoich włosów…  Jestem w fazie przemyśleń. Staram się nie smutkować i walczyć o piękne włosy :)
Co do akcji związywania, na początku byłam całkiem systematyczna, w salonie cały czas związuję włosy, za co są mi bardzo wdzięczne. Podcięłam końcówki na długości (powszedni post) i jest całkiem w porządku.

 Długość wynosi 51 cm. W tym miesiącu włosy urosły mi 2 cm! Te wygładzenie i porost zawdzięczam sesie, dla której szykuję oddzielny wpis :)

Plany na październikową pielęgnację:

  1. Szampon: Agafi łopianowy 
  2.  Maska: Matrix Oil Wonders 
  3. Do emulgowania oleju:  (?) 
  4.    Olej: ban sesa 
  5. Wcierka: Joanna rzepa (ampułki)
  6. Końcówki:  Chi złoty 
  7.   Inne: Andrea, maseczka z jajka (1-2x w tygodniu), tran

         We wrześniu wykończyłam również końcówki kosmetyków, co mnie bardzo cieszy, że już nie zalegają mi na półce i mam troche więcej miejsca :) Aktualnie skupiam się na jesieni- czyli jesienne wypadanie, osłabienie organizmu i podatność na choroby. Czekają mnie również miesięczne kursy teoretyczne- ogółem czeka mnie zmęczenie. Dlatego też, postanowiłam zażywać tran dla wzmocnienia organizmu. Maseczka z jajka, wcierka Joanny w ampułkach oraz szampon łopianowy mają zapobiec wypadaniu włosów, natomiast maska Matrix Oil Wonders ma na zadaniu odżywić moje włosy po włosowej-tragedii. Co do Andrei- jeszcze nie wiem jak będę ją stosować. :)

No więc...do dzieła! :)

poniedziałek, 26 września 2016

13. Rozdwojone włosy na długości? To dla mnie nie problem :)



Witajcie!
Wróciłam dziś ze szkoleń w Łodzi. Pracy było dużo, jestem bardzo zmęczona i nadal rozchorowana.  Jednak pokusiłam się na post. Dziś usłyszałam dużo pochlebnych opinii na temat moich włosów, jednak dla mnie nadal nie są „wystarczająco dobre”. Dlaczego? Ponieważ widzę rozdwojone końcówki na długości, połamane, lub tzw. „białe kuleczki”. I dzisiejszy post będzie właśnie o tym! :)
 
Jak się ich pozbyć nie rezygnując z długości?
Baby hair, które odrastają, z czasem również zaczynają się rozdwajać i łamać. Ogółem, nie wygląda to estetycznie, zwłaszcza, gdy przed włosomaniactwem wyglądałam jak choinka – wszystkie połamane włoski sterczały w każdą stronę. Dlatego opatentowałam nowy sposób podcinania końcówek.
Gdy pójdziemy do fryzjera podciąć końcówki- 1 cm, 3 cm, 5 cm czy 10 cm, to tak czy inaczej możemy zauważyć kilka rozdwojonych, poszarpanych kosmyków. I wtedy co? „Po co ja ścinałam włosy, skoro dalej są paskudne?”, „zapewne miała tępe nożyczki!”, „nie umie ścinać!” – albo – co gorsza, nie ścinać ich w ogóle ponieważ jakiś cudowny szampon/olejek/whatever scali nam zniszczone włosy. A to nie prawda.  Zwłaszcza, gdy zapuszczamy i chcemy jak najdłużej wytrzymać bez cięcia, często dochodzi do tego, że włosy same się skracają przez cofanie się zniszczeń. Zapominamy, jak systematyczne podcinanie jest ważne.

Jak ścinać aby nie rezygnować z długości?
Do tego będzie nam potrzebne kilka rzeczy:
-2 spinki (ja lubię żabki, ale mogą być i klipsy, a nawet z gumeczką sobie poradzicie )
-grzebień do strzyżenia
-ostre (!) najlepiej fryzjerskie nożyczki
-ręcznik- stary, lub ręcznik papierowy
-stare ubrania, herbatka, oraz serial lub muzyka :)
Żabki posłużą nam do spięcia włosów obciętych („zdrowych”) i tych do strzyżenia.  Ręcznik wykładamy sobie na kolana aby zabezpieczyć się przed ściętymi końcówkami. Siadamy wygodnie, odpalamy serial lub muzykę i zaczynamy!
Strzyżenie będziemy wykonywać na suchych włosach. Dzielimy włosy! Wybieramy sobie po prostu cienkie pasemko (ale również nie za cienkie, ok. ¼ włosów z 1 boku.). Boki są rzadsze niż tył, więc możemy sobie pozwolić na takie pasma. 

Spinamy żabką pozostałe włosy, aby nam się nie plątały. Przeczesujemy wybrany kosmyk grzebieniem. Następne przekładamy pasmo przez środkowy palec, trzymając równocześnie palcem wskazującym i serdecznym. 
 
W ten sposób, będą nam odstawać włoski na długości i widzimy ile jest zniszczonych końcówek i mamy kontrolę nad ścinaniem .
 Jedno pasmo robię kilka razy- dla dokładniejszego efektu. Zniszczone końce lubią się chować, co później możemy zauważyć.
Drugą klamerką spinamy już ścięte włosy i lecimy dalej. Gdy już przelecimy całość- nie widać że włosy  były ścinane, a są zdrowsze. I o ten oto efekt właśnie nam chodzi!
Coś jeszcze:
Ważną rzeczą jest, jakimi nożyczkami się posługujemy. Ja posiadam Fox Student i jestem z nich bardzo zadowolona. W hurtowni fryzjerskiej powinni wam również pomóc dobrać rozmiar nożyczek. Ważne też jest jak trzymać prawidłowo nożyczki. Dzięki temu lepiej będzie się nimi operowało.

Palców nie wsadzamy głęboko w oczka, a jedynie na opuszki. Zwykle takie obcinanie trochę trwa, u mnie nawet 1-2 godziny, więc należy uzbroić się w cierpliwość :) Jak się wam podoba ta metoda? Spróbujecie kiedyś? :)

piątek, 23 września 2016

12. Jak było na Beauty Days?



I już po Beauty Days!  Do tej pory jestem zmęczona, ponieważ dużo się działo. W dodatku od 2 dni jestem chora – jesienne wirusy (uważajcie!).  Byłam też na moim rodzinnym Podlasiu – można by rzec, że od piątku do wtorku byłam cały czas w trasie, jeździłam wszędzie.  A co się działo na Beauty Days? Czytajcie dalej!

Po dostaniu wejściówek, Agnieszkę porwano, więc miałam chwilę na pozwiedzanie. Wystawców było mnóstwo: KMS California, Moroccanoil, Goldwell, Kallos, Gosh, Indigo, Delia Cosmetics, Eveline Cosmetics, Golden Rose, Indigo, Ingrid, Kaminomoto, Mokosh, Sadza Soap, Scandinavia, Sylveco, Tangle Angel,  czy też polskie firmy tj. Gal czy Fitomed! (Nie jestem w stanie wszystkich spamiętać)



U Mokosh Cosmetics trafiłam na warsztaty robienia naturalnego peelingu z soli jodowo-bromowej oraz olei. Bardzo zaciekawiło mnie jak wpłynąłby na skórę głowy- jednak testu niestety nie zrobię.


Odwiedziłam również stoisko Kaminomoto. U Kaminomoto pojawiła się nowość. Ich produkty możecie znaleźć tu: https://www.sachi.pl/
Bardzo ciekawymi produktami okazały się być Sadza Soap. W ofercie widnieje szampon z…aktywnym węglem ze śląska! Szampon ma czarną barwę, przyjemną konsystencję i posiada świetny skład!
Skład: aqua, decyl glucoside, lauryl betainę, sodium chloride, xantham gum, phenoxyethanol, aloe barbadensis( aloe vera), citric acid, benzoic acid, hydroacetic acid, activated charcoal.
Cena jest bardzo przystępna, a produkt interesuje. Oprócz szamponu, dostępny jest peeling oraz mydełko. 


Kallos był najbardziej widocznym stoiskiem. Super ceny, mnóstwo produktów. Delia Cosmetics również zaskakuje nowościami. W ofercie mają cudownie pachnące masło do ciała! Pokusiłam się na jagodowe.

Stoisko Scandinavia posiada w swojej ofercie pięknie pachnące peelingi do ciała, oraz olejki do masażu – zapachy są zniewalające, aż chce się zjeść! Moje faworyty to peeling cynamonowy, zielona herbata oraz mango.

Tangle Angel również zachwycał włosomaniaczki swoją obecnością. Każda szczotka była inna: różnica kształtem, wielkością, elastycznością, gibkością, kolorem czy przeznaczeniem – każdy znajdzie coś dla siebie. Ich oferta stale się poszerza. Od niedawna są dostępne nawet szczotki do modelowania, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

KMS California zaskakuje swoim asortymentem. Jeżeli chodzi produkty, jestem zachwycona i dla nich poświęcę oddzielny wpis. Podczas Beauty Days miałam okazję pracować z ich kosmetykami do stylizacji i pielęgnacji. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie w ich asortymencie- kosmetyki są porządne i niebawem będę w stanie zdradzić wam więcej szczegółów!

Co się działo?
Gdy wróciła Agnieszka, przyszła pora na mnie, aby czesać fryzury!  Sara, moja modelka jest posiadaczką długich włosów do pasa.  Jako pierwszą fryzurę, połączyłam 2 typy warkoczy: dobierany i kłos. Byłam bardzo zadowolona z efektu, jak i moja modelka oraz Paweł, który nadzorował moją pracę.




W niedzielę zabawa się rozkręciła. Na dzień dobry rywalizacja z Agnieszką w bitwie na fryzury! Wyłoniłyśmy z publiczności dwie modelki, które bardzo chętnie użyczyły nam swoich włosów. Moja modelka, Oliwia, pomimo młodego wieku bardzo dużo wiedziała o pielęgnacji włosów. Miałam do dyspozycji piękne, naturalne i długie włosy (mam nadzieję, że fryzura Ci się podobała :) )
Potraktowałyśmy to jako zabawę, a zabawa zakończyła się remisem. 
 
Kolejno potem udzielałyśmy porad pielęgnacyjnych na scenie. Towarzyszyła mi uczestniczka BD, na której przykładzie opowiadałam o pielęgnacji na zasadzie Q&A.
Oprócz tego, miałam okazję chwilę porozmawiać z Tomaszem i Andrzejem z Ostrego Cięcia. Moim zdaniem, to bardzo sympatyczni panowie – nie tacy straszni jak w programie. Podczas Beauty Days można było ich poznać oraz zasięgnąć porady.


Bardzo przyjemnie mi się pracowało w takim towarzystwie. Wyjazd zaliczam do bardzo udanych! Kogo nie było – zapraszam na następny raz, bo jest na co.

środa, 14 września 2016

11. Beauty Days- 2 dni z włosami!

Hej!
Wracam do was ze świeżą dawką informacji. Dużo się dzieje - naprawdę mam urwanie głowy, natłok wszystkiego i organizacja czasu nie pozwala mi nawet na skupienie myśli.
Dziś już poukładałam wszystko i mam zaszczyt zaprosić was na BEAUTY DAYS! Będzie super impreza organizowana przez Tomasza i Andrzeja z programu "Ostre Cięcie". W programie przewiduje się spotkanie z przeróżnymi blogerkami: Red Lipstick Monster, Agnieszka z portalu wwwlosy.pl, Karolina Zientek, Kitulec Kate i wiele wiele innych.


 Ten event zapowiada się bardzo ciekawie. Każdy znajdzie coś dla siebie: od porad kosmetycznych po fryzjerskie. Lista wystawców, którą możecie zobaczyć na stronie jest bardzo długa i korzystna dla włosomaniaczek! Pasjonatki urody mogą również liczyć na metamorfozy.
A co dla włosomaniaczek?
-porozmawiamy na temat pielęgnacji

-bitwa na fryzury
-spotkanie z ekspertami fryzjerstwa
-spotkanie z blogerkami
-warsztaty wszelkiego rodzaju
I wiele innych! Zapraszam na spotkanie- czegoś takiego jeszcze nie było!
Jeśli z jakiegoś powodu nie uda wam się dotrzeć na Beauty Days a chcecie się czegoś dowiedzieć: wszelkie porady, pytania, do mnie, do blogerek, lub do Tomasza i Andrzeja - piszcie śmiało w komentarzach lub na maila! Taka okazja może już się nie powtórzyć :) Odpowiedzi na wasze pytania umieszczę na blogu.

Zapraszam!

16-18.09.2016 Ptak Warsaw Expo
godziny otwarcia targów: piątek – sobota: w godz. 9:00 – 17:00 niedziela: 9:00 – 16:00
Bezpłatny transport autobusowy z Warszawy w sobotę i niedzielę:
Dojazd: od 9:00 do 17:00 trasa – Dworzec Centralny => Dworzec Zachodni => Ptak Warsaw Expo
Powrót: od 9:30 do 17:30 trasa – Ptak Warsaw Expo => Dworzec Zachodni => Dworzec Centralny

16-18.09.2016 Ptak Warsaw Expo

niedziela, 11 września 2016

10. Jak rozczesać kołtuny?

Cześć!
Ostatnio mam urwanie głowy w salonie, więc dopiero teraz znalazłam chwilę aby coś napisać. Ostatnimi czasy zauważyłam problem mocno skołtunionych włosów u klientek, pomimo dobrych szamponów, czy odżywek. Pytają, dlaczego tak jest, jak temu zapobiegać. Już tłumaczę- zapraszam do czytania!

Jako dziecko moi rodzice mieli ogromny problem, aby rozczesać moje włosy. Dlatego zawsze byłam obcięta na tzw. „kleopatrę”. Gdy dorosłam, miałam długie włosy, zaczęłam je farbować, również pojawiał się problem z rozczesaniem.
Powodów, dlaczego tak się dzieje może być wiele. Opiszę kilka z nich.

1. Nieodpowiedni szampon.
Najczęstsza przyczyna plątania się włosów. Szampon za mocny, za słaby – niektórym h&s, innym szampony dla dzieci plączą włosy. Ja preferuję szampony naturalne: marki Barwa, Farmona, Babuszka Agafii, Fitokosmetik, Malwa- te szampony nigdy nie splątały mi włosów. Wszystko w zależności co szampon zawiera oraz jakie są włosy. Który szampon plątał mi włosy? H&S, Lorea’l Elseve, Artego, Joanna Rzepa, Pantene i inne.
Szampon należy dobrać do rodzaju włosów. Do delikatnych, do farbowanych, dla blondynek, do normalnych, przetłuszczających się czy z łupieżem.
2. Nieodpowiednie mycie.
Przez nieumiejętne mycie włosy na pewno będą się plątać. Nie szorujemy włosów całą ręką jak babcia piorąca na tarze w rzece, nie lejemy pół opakowania szamponu, nie myjemy też całej długości i końcówek.
Jak myć włosy? – Przede wszystkim, odpowiednio należy zmoczyć włosy. Wtedy szampon najlepiej się pieni i nie trzeba go dużo lać. Szamponem masujemy skórę głowy, polewamy wodą- utworzy się piana, którą przeciągamy na długość włosów i nią delikatnie myjemy włosy.
3. Nieodpowiednia odżywka/brak odżywki.
Z odżywką jest jak z szamponem- również należy dobrać do swojego typu włosów. Włosy rozjaśniane potrzebują innego typu odżywki niż włosy przetłuszczające się. Odżywki i maski do włosów farbowanych zwykle mają najbogatszy skład.
4. Błędy w rozczesywaniu.
Temat bardziej obszerny. Napiszę dosyć lakonicznie:
-włosy rozczesuje się od końcówek po nasadę. Jeśli będziemy próbować rozczesać od nasady, wszystkie kołtuny po drodze zbiją się w jeden duży.
-włosy rozczesujemy partiami: jeśli włosy się ciężko rozczesują, najlepiej rozdzielić je na partie. Rozczesując wszystkie na raz, wynik jest jeden = kołtun.
- Nieodpowiedni sprzęt- szczotka czy grzebień to jedno, a materiał to drugie. Na pewno plastikowe grzebienie należy odłożyć. Polecam z karbonu i masy rogowej. Co do drewna- temat pełen zbieżności. Grzebienie do rozczesywania są różne: z doświadczenia polecam te bez rączki z szeroko rozstawionymi zębami- do włosów długich. Jeżeli chodzi o szczotkę- te z włosia dzika są moim ulubieńcem. I od razu zaznaczam: nie toleruję TT!
5.  Nieodpowiednia fryzura.
Tak. Złe cięcie również może być powodem plątania się włosów. Przy włosach ściętych na prosto, ściętych maszynką może pojawiać się ten problem, gdy końce nie są przerzedzone. Włosy cieniowane nie mają warunków do plątania się. Jeśli wasze włosy cierpią przez degażówki- należy o tym powiedzieć dla fryzjera. Użyje innej techniki cięcia, np. pikowania, cięcie na pióro itp.
Jeśli wszystkie powyższe punkty są wyuczone, a włosy nadal się plączą, czytaj dalej. Przedstawię kilka produktów do rozczesywania włosów!
1.     Matrix Biolage keratindose spray rewitalizujący.
Jest to mleczko keratynowe. Należy go nakładać nie za wiele, aby nie przetłuścił włosów. Klientki z włosami rozjaśnianymi, sztywnymi, z ombre czy problematycznymi są bardzo zadowolone. Po tej odżywce mogę spokojnie rozczesać każde włosy.
2.     Matrix biolage hydrasource- tonik nawilżający
Ma konsystencję płynu, który ślicznie pachnie. Tę odżywkę polecam do włosów suchych. Włosy rozczesują się błyskawicznie i w dotyku są znacznie przyjemniejsze.
3.     Biolage Oil Tamanu- olejek
Jest to świetny olejek na końcówki- a nawet i trochę więcej, bo nie obciąża włosów. Zapach ma delikatny, kwiatowy. Bardzo nada się dla włosów cienkich, delikatnych, farbowanych, naturalnych, zdrowych włosów.
4.     Farouk Chi serum na końcówki
Olejek Chi ma kilka linii: złota (keratin), czerwona (silk), brązowa (?) (moringa argan) i zielona (tea tree). Złota seria z keratyną jest w porządku. Pachnie ładnie, może lekko obciąża. Czerwona ma słabszy zapach, obciąża mniej. Natomiast zielona z ekstraktem z drzewa herbacianego pachnie nieziemsko, jest to bardzo delikatne serum.
5.     Ziaja maska do włosów farbowanych:
Tak, to nie żart! Maska ma świetny skład, producent proponuje go nakładać na końcówki. I faktycznie, końcówki się zabezpieczają równie dobrze. Sama maska jest lekka, przyjemna i z chęcią do niej często wracam. Uwielbiam jej zapach. Po tej masce włosy również świetnie się rozczesują, a gdy nałożę odrobinkę na końce, stają się lekkie i delikatne w dotyku.
6.     Odżywka w sprayu DIY
Można ją zrobić z tego, co ma się pod ręką. Świetnie sprawdza się odżywka DIY z siemię lnianym. Włosy się odżywią i rozczesywanie idzie jak z płatka!
7.     Kropla oleju (kokosowy, lniany, sesa, jaki odpowiada) rozprowadzona na długość i końce.

To kilka przetestowanych przeze mnie przykładów. Przy używaniu choćby jednego z tych specyfików włosy świetnie się rozczesują. Jak się podobają? :)