sobota, 10 września 2016

9. Recenzje: Seria olejków łopianowych Green Pharmacy



Hej!
Dziś postanowiłam poświęcić wpis olejkom z Green Pharmacy.  Wiele włosomaniaczek pokusiło się na ten olejek. Niektóre widziały porost, inne wypadanie włosów. Miałam 3 olejki GP kilkakrotnie, stosowałam w różnych połączeniach. Jak sprawdziły się u mnie?

       1. Olejek łopianowy z czerwoną papryką. (czerwony)

Opis producenta: Naturalny olejek łopianowy w połączeniu z naturalnym ekstraktem czerwonej papryki tworzą skuteczny preparat o sprawdzonym wzmacniającym i pobudzającym działaniu na włosy. Dzięki regularnemu stosowaniu olejek wyraźnie wzmacnia osłabione włosy i stymuluje ich wzrost. Czerwona papryka pobudza mikro-cyrkulacje krwi co ułatwia przenikanie dobroczynnych składników oleju łopianowego w głąb cebulek włosowych. Włosy stają się gęstsze, mocniejsze, lśniące i pełne życia. Odpowiedni pielęgnowane dobrze się rozczesują i lepiej układają.
Skład:Vegetable oil. SC-CO2 - extract Arctium Lappa (Burdock), Capsium Annuin Resih BHT
Cena: ok. 5zł / 100ml

Moja opinia: Skład ma krótki, cena nie jest wysoka. Olejek należy podgrzać przed użyciem. Producent zaleca stosować 1-2x w tygodniu wcierając w skalp ciepły olejek, zostawić na 30 minut i spłukać. Przy takim stosowaniu nic mi to nie dało oprócz wypadania włosów.  Stosowałam go co 2-3 dni. Samo wcieranie zajmowało mi ok. 15 minut. Starałam się to robić jak najdokładniej, noi musiałam częściej podgrzewać olejek.  Trzymałam go ok. 45 minut. Po miesiącu, faktycznie, zauważyłam 1,5 cm przyrostu. Jednak nadal włosy wypadały..
2.      Olejek łopianowy ze skrzypem polnym (różowy)



Opis producenta: Naturalny olejek łopianowy w połączeniu z naturalnym ekstraktem skrzypu polnego tworzą unikalny preparat o sprawdzonym wzmacniającym działaniu na osłabione włosy z tendencją do wypadania. Dzięki regularnemu stosowaniu olejek wyraźnie wzmacnia zniszczone włosy oraz hamuje ich wypadanie. Włosy stają się sprężyste i mocniejsze, aksamitnie gładkie, lśniące i pełne życia. Odpowiednio pielęgnowane dobrze się rozczesują i lepiej układają.
Skład: Vegetable Oil, SC-CO2-extract Arctium Lappa (Burdock), zea mays oil, Mentha arvensis extract.

Cena: ok. 5 zł


Moja opinia: Stosowanie go solo, nie przynosiło mi efektów. Na pewno włosów wypadało mi mniej niż przy czerwonym. Najbardziej przyniósł efekty w połączeniu z innymi olejkami GP.
Ale o łączeniu dalej.

3.      Olejek łopianowy z olejkiem arganowym (pomarańczowy).
 
Opis producenta: Nowatorska kompozycja oleju arganowego i naturalnego oleju z korzenia łopianu, odbudowuje włosy, wzmacnia ich strukturę, odżywia cebulki, pobudza wzrost włosów, zmniejsza łojotok, działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo. Nawilża, przywraca blask, ułatwia czesanie i stylizację, nadaje miękkość, elastyczność, wzmacnia, chroni, zapobiega puszeniu. Włosy stają się mocniejsze, lśniące i pełne życia.
Skład:  Helianthus Annuus Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Extract,SC-CO2-extract Arctium Lappa  


     Cena: 5 zł
Moja opinia: Opis producenta jest mocno przesadzony, jednak z pewnością nie spowodował mi łupieżu. Faktycznie nawilżył mi włosy od nasady, włosy były miękkie i się nie puszyły. Nie przetłuścił mi także skóry głowy. 

Łączenie:

Olejki solo, nie przynosiły spektakularnych efektów, a miałam ich 3 na raz swojego czasu. Postanowiłam je wykorzystać łącząc je w różne kombinacje. I wtedy naprawdę zaczęły przynosić efekty.
-czerwony z pomarańczowym- przy tym łączeniu włosy mi nie wypadały podczas stosowania, nie tłuściły się mocniej – myłam je jak zwykle- co 3 dni. Przy tym łączeniu najbardziej zauważyłam przyspieszony porost.
-pomarańczowy z różowym- te łączenie jest również bardzo dobre.  Włosy nie wypadały, nie przetłuszczały się, nie puszyły, łatwiej się rozczesywały. Tę mieszankę było mi najłatwiej domyć. Oprócz tego, faktycznie cebulki się wzmocniły, z czego byłam zadowolona.  Ten miks lubię najbardziej :)
-czerwony z różowym- te połączenie nie zrobiło na mnie wrażenia. Nie było efektu „wow”. Więcej tu wspomógł masaż rozgrzanym olejkiem na porost, niż sam olejek. Odnosiłam wrażenie, że włosy są w lepszym stanie, chociaż i tak nie przerosło to moich oczekiwań.

Jak za taką cenę, sądzę że warto przetestować. Główną rolę odgrywa tu systematyczność-wtedy odniosłam największy sukces jeśli chodzi o porost :) Który olejek to wasz ulubieniec?

1 komentarz:

  1. U mnie olejek łopianowy z chilli spisał się rewelacyjnie! Po pierwszym użyciu już włosów nie wypadło praktycznie nic. Przy wcześniejszych olejowaniach innymi olejkami zmywałam razem z nimi połowę włosów. Od tamtej pory też problem wypadania pukli znacząco się zmniejszył - tylko okresowo wyciągam z sitka większe ilości włosów ;)

    OdpowiedzUsuń