środa, 5 października 2016

15. Recenzje: Włosy przestały rosnąć? Biotebal!



Cześć wam! :)
Pochmurna pogoda, ciągle deszcz, deszcz, deszcz i zimno :( . W dodatku mam sporo nauki! Oczywiście o włosach ;) Siedzenie 10 godzin dziennie przyprawia mnie już o ból tyłka i senność – mam nadzieję, że to przez pogodę!  Właśnie piję herbatę z miodem i cytryną, wygrzewając się pod kocem. Przypomniałam sobie, że miałam wam napisać o mojej zakończonej kuracji Biotebalem!

Dużo słyszałam o Biotebalu, jednak nigdy nie dostałam „kopa” aby go spróbować. Zaczęło się to tak, że byłam baaaardzo zdeterminowana, aby przyspieszyć porost po ogromnym ścięciu (20 cm). Chciałam, aby moje włosy znów były długie i to w szybkim tempie. Po 3-4 miesiącach od ścięcia, zmierzyłam kolejny raz swoje włosy – ten sam wynik, co miesiąc temu. Moje włosy się zbuntowały i w miesiąc nie urosły ani centymetra. Po odroście też nie mogłam niczego stwierdzić bo…go nie było. Stwierdziłam, że może moje końce się kruszą (co było niemożliwe), więc postanowiłam je podciąć. Jednak kolejny miesiąc i dalej nic. Odrostu nie ma. Moje włosy nie chciały rosnąć – to była dla mnie nowość. Pod koniec maja miałam kursy, więc miałam okazję z kimś na ten temat porozmawiać.
 
Przy możliwej okazji, złapałam nauczycielkę – jak się i potem okazało, świetny fryzjer-fachowiec :) Opisałam mój problem – moje włosy nie rosną od 2-3 miesięcy, nie ma odrostu, końce są zdrowe. Może to przez tabletki antykoncepcyjne? Spadł mi poziom witamin? Hipokaliemia? Wtedy nauczycielka doradziła mi właśnie biotebal. Uzyskałam odpowiedzi na tonę pytań, poszłam do apteki, kupiłam i trzymałam się planu. 


Opakowanie zawiera 30 tabletek, czyli starcza na miesiąc. Cena to jakieś 20-30 zł za opakowanie. Tabletki brałam regularnie, 1 dziennie z rana. Na ulotce doczytałam się, że nie powinno się jeść  jajek, ponieważ hamuje to proces wchłaniania biotyny. Faktycznie, coś w tym jest, ponieważ przez 1 miesiąc nie byłam tego świadoma, bo nie przeczytałam ulotki. Dopiero po 2 opakowaniu postanowiłam sięgnąć po ulotkę.
Po zjedzeniu 1 opakowania zrobiłam tydzień przerwy i zaczęłam następne pudełko.  Wtedy nastąpił bum. Włosy faktycznie się poprawiły – przestały wypadać, jakby się wzmocniły i zaczęły rosnąć :D Wszystko co usłyszałam od mojej nauczycielki się potwierdziło (bardzo Pani dziękuję!).  Podczas 3 opakowania efekty były najlepsze.

Efekty:
-Na efekty trzeba zaczekać. U mnie pojawiły się w trakcie 2 opakowania. Włosy mi nie wypadały, zaczęły rosnąć 2 cm na miesiąc, baby hair nie zauważyłam.  Paznokcie zaczęły również rosnąć w szybszym tempie. Jednak moja praca nie pozwala mi zachować paznokci w dobrej kondycji przez ciągłą pracę w wodzie – mycie klientkom głowy x razy dziennie bardzo wpływa na stan paznokci.  
Jestem już 1-2 miesiące po kuracji i niestety dopadło mnie jesienne wypadanie, więc efekt moim zdaniem nie jest na długo. Podczas mycia, włosy zostawały mi między palcami, co mnie po prostu przeraziło! Producent zaleca, aby kuracja trwała 3 miesiące i po 3-6 miesiącach wznowić kurację.
Czy wrócę do Biotebalu? Nie wiem, ze względu na cenę. Jeśli problemem jest – tak jak w moim przypadku bunt włosów i brak porostu, moim zdaniem naprawdę warto spróbować. Noi na wypadanie – u mnie na to złożyło się też przesilenie jesienne, więc to może być powodem.
Biotebal bardzo mi pomógł.  A jak się sprawdził u was? :)

3 komentarze:

  1. ja mam straszny problem z wypadaniem włosów i do tej pory nic mi nie pomogło :( . wypadają mi garściami tylko gdy je myje .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdopodobniej masz złą metodę mycia i włosy są przeciążone. Nie wiem w jaki sposób je myjesz, ale najlepiej trochę poeksperymentować :)

      Usuń
  2. Jestem w trakcie drugiego opakowania, liczę więc, że za niedługo efekty zaczną się pojawiać, tym bardziej, że od początku października również działam z biotyną od zewnątrz ;)

    OdpowiedzUsuń