wtorek, 31 stycznia 2017

28. Aktualizacja: Podsumowanie stycznia, plany na luty.



Hej!
Czas na podsumowanie kolejnego miesiąca.  Czeka dużo nowości i zmian w pielęgnacji :)
Jak wam już wspominałam, na święta dostałam bon prezentowy do sklepu napieknewlosy.pl.
 
W lutym będę testować kosmetyki właśnie z tego sklepu :)

1.       Szampon: Rosyjskie Pole, szampon cebulowy
2.       Maska: Rosyjskie Pole maska paprykowa, Moroccanoil intensywnie nawilżająca maseczka + Kuracja Moroccanoil
3.       Olej:  Swati + olej kokosowy (2-3x w tygodniu)
4.       Do emulgowania: Kallos blueberry
5.       Wcierka: Herba vita
6.     Zabezpieczanie: olejek Moroccanoil (Light)

7.     Wewnętrznie: Vitapil tabletki

 Z nowości mam szampon Rosyjskie Pole( Fratti) cebulowy i maskę paprykową tej samej firmy. 
Oprócz tego pojawia się jedna z wcierek Herba vita – będę ją wcierać codziennie. Wykończę również olejek SWATI – pomimo że wcieram go w skórę głowy 2-3  razy w tygodniu i stosuję go również na całą drugość, jest bardzo wydajny i ciężko go wydenkować :) Olej kokosowy będę nakładać zwłaszcza na boki.

  Zaczynam też przygotowywać się na wiosenne wypadanie. Wybrałam tabletki Vitapil – jest ich dużo, jedno pudełko wystarcza na 2 miesiące kuracji. Posiadam dwa pudełka tabletek, czyli 4 miesiące kuracji oraz lotion – ale nim zajmę się później.

W lutym pojawi się również w mojej pielęgnacji Moroccanoil. Maseczka intensywnie nawilżająca + olejek do tuningowania tej maseczki oraz serum do zabezpieczania końcówek. Jestem bardzo ciekawa efektów :)

Moje włosy nadal mają 52 cm długości. Nie chcą rosnąć- tak bywało i w tamtym roku w podobnym czasie – kopa dostały wtedy w maju/czerwcu, gdy brałam Biotebal i wcierałam Sesę na noc. Mam nadzieję, że i tym razem mi się uda, ale z Vitapilem.

  Moje końcówki to istne szaleństwo! Pomimo podcinania –a robiłam już to 3 razy w tym miesiącu, po chwili znów się rozszczepiały. Mam już podejrzenia, dlaczego tak się dzieje, ale czy są słuszne przekonam się z czasem. Aby się pozbyć tego problemu, podetnę zniszczone końcówki i zacznę stosować metodę OMO.  Co do miękkości i blasku – nie mam zbytnio co się przyczepić.  Zauważyłam, że zrobiły się trochę słabsze, wydają się bardziej cienkie – będę z tym również walczyć.


Oprócz planów, wniosków i podejrzeń, postanowiłam sobie, że przynajmniej do maja nie kupię ani jednego kosmetyku do włosów. Istnieje bardzo cienka linia pomiędzy włosomaniactwem a włosoholizmem czy zakupoholizmem. U mnie granica została niestety przekroczona. Posiadam tyle kosmetyków, że powoli się gubię. Na dobry początek, postanowiłam zebrać te, których nie używam, leżą i się kurzą i – oddałam je.  Zaoszczędziłam trochę miejsca na półce, nie zaprzątam sobie głowy „kiedy i w jaki sposób zużyć te kosmetyki” – noi posiadaczka również się ucieszyła :) Jestem zdania, że lepiej oddać niż wyrzucić. Raz było też tak, że kosmetyki się po prostu przeterminowały. 

Jak wam się podoba? Testowaliście już coś z tych kosmetyków? :)

2 komentarze:

  1. A może spróbuj znaleźć poszewkę jedwabną na poduszkę? Można znaleźć nawet w lumpeksach, a od razu zmniejsza się tarcie włosów podczas snu i w efekcie ich niszczenie :) no i widzę, że szampon patriotyczny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja śpię na satynowych :)

      Usuń