piątek, 24 lutego 2017

32. Palenie papierosów a włosy - czy warto?

Po 4 latach (jak nie 5 latach) palenia i wielu nieudolnych próbach rzucenia, zaparłam się i przestałam palić. To dopiero 7 dzień bez papierosa, a ja już wariuję. To z czasem minie - będzie już tylko lepiej. Ten post może was zmotywuje do rzucenia palenia, a dla mnie to będzie promotorem aby wytrzymać, a raczej przestać palić. Ale pytanie...jakie mamy z tego zalety?
Oprócz zdrowotnych korzyści, mamy też te "włosowe". Przede wszystkim wyostrzył mi się węch na tyle, że czuję z daleka zapach papierosa, czuję perfumy innych o wiele bardziej niż wcześniej a najbardziej zapach moich włosów. Już przestały śmierdzieć papierosami. Powąchaj swoje włosy. Czujesz smród papierochów? Powąchaj szampon - tak mogą pachnieć Twoje włosy, jeśli przestaniesz palić. Najbardziej to zauważyłam podczas stosowania maski WS Academy Czarna Orchidea - nie zdawałam sobie sprawy że włosy tak przenikają zapachami. Później czułam już tylko smród papierosów.
Jak działają też papierosy na włosy? Na pewno wysuszają. Zawierają substancje smoliste, które osadzają się na włosach i wysuszają. Oprócz tego, palenie powoduje obkurczanie się naczyń krwionośnych, więc cebulki otrzymują mniej substancji odżywczych, a w afekcie są osłabione i wypadają.
Pomimo że to dopiero tydzień, na treningu nie sapałam jak dzika po rozgrzewce! Nie wypiłam litra wody jednym haustem, co jest świetną informacją. Czułam się dobrze, bardzo dobrze, w końcu oddycham, a nie zdycham :)
Tak bardzo zwracamy uwagę na składy kosmetyków...Zobaczmy skład papierosa.(kliknij aby powiększyć)

Te wszystkie substancje przenikały do płuc. Do moich płuc. Przez około 4 lata. Palenie ma wpływ nie tylko na włosy ale też na cały organizm - a jeśli on będzie źle funkcjonował - włosy tym bardziej.  Jeśli  nie odstrasza Cię to ile pieniędzy na palenie Ci przepadło (1 paczka = ok 14 zł, a teraz przeliczmy ile wydajemy na papierosy w ciągu kolejno - tygodnia - miesiąca - roku - tyle lat ile palimy.), pomyśl - ile byś musiał/musiała wydać na leki w razie choroby, które w Polsce są nierefundowane. Pewien Polak wydaje miesięcznie 9 tysięcy złotych na leki, ponieważ nie są refundowane. Teraz - płaci cenę za swoje życie.
Pomyśl o swoim zdrowiu teraz - jeśli nadal Cię to nie przekonuje, zrób to co ja- zapisz się do pulmunologa. Niech to będzie Twój pierwszy krok. Sprawdź siebie i swoje płuca. Profilaktycznie - lepiej wcześniej, niż później. Na fundusz - nie wiem jakie są kolejki - prywatnie wizyta nie jest jakoś specjalnie droga - ja zapłaciłam 70 zł za wizytę i czekałam 2 tygodnie. Pani doktor skierowała mnie na rentgen klatki piersiowej z opisem i spirometrię. Koszt rentgenu to 30 zł, a spirometria 70 zł. W sumie mamy już 170 zł - pół miesiąca palenia papierosów. Jeśli pomyślisz papierosy - czy zdrowie? Względem papierosów to dużo, jednak zdrowia - bardzo mało. Te 170 zł da Ci wiedzę, w jakim stanie jest Twoje ciało. Organizm za to Ci się odwdzięczy.
Pojawia się zatem pytanie: jak po tylu latach rzucić? Normalnie. Nie rób z tego problemu, świat się nie zawali. Po prostu zaczniesz żyć, uwolnisz się. Wiele osób poleca książkę Allena Carra - jak rzucić palenie. Mi ona po części pomogła - dała mi nowy sposób postrzegania. I właśnie o to w tym chodzi. 
 Spróbuj, naprawdę warto się od tego uwolnić :) Nie czekaj do następnego tygodnia, miesiąca, roku. Do tego nie trzeba specjalnej okazji. Każdy dzień, każdy moment jest świetną okazją aby rzucić palenie.
Najbardziej mnie motywowało pytanie "Co będzie za 10 lat? Będę stara i brzydka. Zostanę ja i moje śmierdzące papierosy - noi rak." Zadaj sobie to pytanie: Widzisz siebie z papierosami za 5-10 lat? Widzisz siebie z diagnozą raka? Oczywiście że nie. Zapobiegnij temu. Rzuć już teraz.

wtorek, 21 lutego 2017

31. Recenzje: WS Academy




Cześć!
Ostatnio zalegam bardzo z recenzjami. Dzisiejszy post poświęcę produktom WS Academy. Ten, kto czasem ogląda TTV, zapewne zna panów z programu „Ostre Cięcie”. Oprócz salonów w Polsce, własnego programu, Panowie poszerzyli swoją działalność o kosmetyki do włosów. Do przetestowania mamy kilka linii, każda z nich zawiera eliksir myjący i esencję odżywczą:

-Paczula Wonna
-Czarna Orchidea
-Linia Bezzapachowa
-Eukaliptus i Rozmaryn
Jest w czym wybierać. Przetestowałam szampon i odżywkę z paczulą oraz odżywkę z czarną orchideą. Regularna cena w Rossmanie to około 30 zł za jeden produkt – czasem możemy trafić na przecenę i wtedy zapłacimy ok. 23 zł. 


1. WS Academy, Eliksir myjący Paczula Wonna, szampon odżywczo-regenrujący, 250 g.

Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Cocamidopropylamine Oxide, Sodium Chloride, Glycerin, Polysorbate 20, Hydroxypropyl Methylcellulose, Polyquaternium-10, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Panthenol, Hydrolyzed Keratin, Mangifera Indica Fruit Extract, Passiflora Edulis Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Disodium EDTA, Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Imidazolidinyl Urea, Hexyl Cinnamal.


2. WS Academy, Esencja odżywcza Paczula Wonna, odżywka odżywczo-regenerująca, 250 g


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetyl Esters, Palmitamidopropyltrimonium Chloride, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Corn Starch, PPG-5-Ceteth-20, Polyquaternium-37, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Panthenol, Hydrolyzed Keratin, Glycerin, Mangifera Indica Fruit Extract, Passiflora Edulis Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Parfum, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, PPG-1 Trideceth-6, Citric Acid, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Imidazolidinyl Urea, Pentasodium Pentetate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone.


3. WS Academy, Esencja odżywcza Czarna Orchidea, odżywka nawilżająco-wzmacniająca, 250 g,
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Amodimethicone, Bis-Diisopropanolamino-PG-Propyl Dimethicone/Bis-Isobutyl PEG-14 Copolymer, Polysorbate 20, Butyloctanol, Polyquaternium-70, Dipropylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Ethylhexyl Methoxycinnamate, BHT, Glycerin, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Arnica Montana Flower Extract, Lamium Album Extract, Salvia Officinalis Leaf Extract, Pinus Sylvestris Bud Extract, Nasturtium Officinale Extract, Arctium Majus Root Extract, Citrus Limon Peel Extract, Hedera Helix Leaf Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Tropaeolum Majus Flower Extract, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Citric Acid, Parfum, Isopropyl Alcohol, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Imidazolidinyl Urea, Hexyl Cinnamal, Bytylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Coumarin.
Jeśli chodzi o wyjaśnienie składów, nic dodać, nic ująć - Kascysko opisała to bezbłędnie: http://kascysko.blogspot.com/2016/12/wierzbicki-schmidt-academy-kosmetyki-do.html

Moje odczucia:

Producent zapewnia, że po szamponie można użyć odżywki, ale to nie jest konieczność. Postanowiłam sprawdzić, jak zareagują moje włosy po samym szamponie. I faktycznie, to prawda, użycie odżywki nie jest już koniecznością – włosy bardzo ładnie się błyszczą, są miękkie i pachnące przez jeden dzień. Na kolejny nie wyglądają już tak dobrze. Czy szampon spowodował nadmierne przetłuszczanie? – Nie. Na drugi dzień były jeszcze w moim odczuciu ok., jednak pod wieczór zaczynały już wyglądać nieestetycznie.
Pierwsze użycie:
W sylwestra moje włosy były bardzo natapirowane po całej długości. Duża ilość lakieru poszła w ruch. W domu, aby je rozczesać, użyłam dwu-fazówki Gliss Kura, spryskałam każde pasmo i rozczesałam. Na noc nałożyłam olejek Swati. Z rana umyłam włosy szamponem WS Academy, po czym nałożyłam maskę Czarna Orchidea. Zapach tej maski jest intensywny i obłędny! Utrzymuje się bardzo długo, zapach się unosił się w całej łazience.  Po masce, moje włosy pachniały jeszcze przez 2 dni. Zwykle nie wyczuwam zapachu szamponów lub masek na moich włosach, lecz tego nie dało się nie wyczuć.  Jest jedno ale… szamponem, czy emulgowaniem odżywką olej z włosów zmyć jest bardzo ciężko.  Według mnie do tego się nie nadaje.
Te kosmetyki są bardzo wydajne, po miesiącu stosowania miałam jeszcze pół szamponu oraz po 1/3 odżywek. Jednak nie polecałabym do stosowania przez dłuższy czas. Przede wszystkim:  kiedy używałam eliksiru i esencji, w ciągu miesiąca 3 razy podcinałam włosy na długości – pomimo rozwadniania szamponu i substancji odżywczych, końcówki były jedną wielką masakrą. Doświadczyłam też przeproteinowania. Silikony i keratyna nadbudowały się, co nie za dobrze wpłynęło na moje włosy.
Gdyby wyrzucić te wszystkie silikony, byłoby zdecydowanie lepiej. Gdybym miała kupić – kupiłabym maskę Czarna Orchidea – za jej bogaty skład i zapach. Zawiera amodimethicone (silikon), który mnie razi, dlatego nie stosowałabym jej za często. Według mnie to są kosmetyki do użytku raz na jakiś czas – na imprezę, czy też kiedy nie mamy czasu i po prostu włosy muszą jakoś wyglądać.

Oprócz mojej opinii, znalazłam osobę, która również testowała kosmetyki. Marcin testował maski WS Academy Czarna Orchidea oraz Bezzapachowa.  Oto jego opinia:

„Wersja czarna orchidea ma lepszy skład od bezzapachowej i bardziej przypadła mi do gustu. Co prawda obie mają silikony i inne oblepiacze plus mnóstwo konserwantów ale w działaniu są bardzo fajne. Czarna orchidea pachnie bardzo intensywnie ale po zmyciu zapach jest o wiele przyjemniejszy i utrzymuje się do kolejnego mycia, jak nie dłużej. Obie mają tez keratynę, ale w orchidowej jest jak dla mnie bardziej wyczuwalna. Włosy sa po niej gładkie, błyszczące i fajne w dotyku, bezzapachową mam teraz na włosach, ale nie spodziewam się cudu, po nałożeniu już czuć, ze działa jak typowy emolient. Jak mam podsumować to sa na prawdę tańsze i lepsze kosmetyki, ale te tez nie sa złe, zwłaszcza czarna orchidea kusi zapachem i tylko dla tego byłbym w stanie ją kupić sobie na wyjścia bo powinna się sprawdzać przez silikony albo komuś na prezent. Nie wiem jak szampony działają, ale ogólnie mają dużo konserwantów i proteiny, i kilka substancji potencjalnie podrazniających i uczulających plus duza cena wiec nie jest to nic godnego polecenia, jedynie ta maska z orchidea na prawde cudnie pachnie i u mnie zapach był nawet po kolejnym myciu.


Jeśli chodzi o szampon: nie byłam z niego zadowolona. Natomiast jeśli chodzi o maski - Czarna Orchidea wygrywa zapachem nad Paczulą Wonną. Gdyby nie zapach, Paczula byłaby lepsza jeśli chodzi o działanie. Jednak nie kupiłabym ich ponownie przez nadmiar silikonów. Cena również pozostawia wiele do życzenia. 

Już szykuję następny post...Tym razem o Moroccanoil :)

czwartek, 16 lutego 2017

30. Recenzje: Organic Garden, Peeling do skóry głowy

Hej!
Ostatnio zauważyłam, że miewam problemy ze skórą głowy. Aby ku temu zaradzić, zakupiłam peeling do skóry głowy.  Nie mogłam się doczekać efektów, więc użyłam go od razu po zakupie. Dziś wam go trochę przybliżę :)

W Naturze zakupiłam Peeling do skóry głowy Organic Garden by Stara mydlarnia (w internecie znajdziemy pod nazwą Organic Hair) „Kuracja oczyszczająca, regulująca nadmierne wydzielanie sebum, do przetłuszczającej się skóry głowy i włosów” z sokiem z aloesu i kompleksem ziołowym, za około 25 zł za 200 ml. Jest jeszcze druga wersja pod nazwą „wzmacniający peeling do skóry głowy”. Peelingu można używać przez ok. 3 miesiące od otwarcia – to całkiem krótko jak na kosmetyk.  Producent zaleca go używać 1-2 razy w tygodniu.


Skład: Aqua, Behenamidopropyl Dimethylamine, Dipamitoylethyl Hydroxyethylonium Methosulfate, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Lactic Acid, Glycerin, Juglans Regia (walnut) shell powder, C13-15 Alkane (Hemisqualane), Hydroxethylcellulose, Caprylic/Capric Triglyceride, Propylene Glycol, Arctium Majus Root Extact, Juniperus Communis Fruit Extract, Gentiana Lutea Root Extract, Thymus Vulgaris flowe/leaf extact, citrus limon peel extract, phenoxyethanol, parfum, aloe barbadensis leaf juice, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Menthol, Menthyl Lactate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Limonene

Jest to aktualny skład – w internecie widnieje inny, najprawdopodobniej drugiej wersji tego peelingu lub wersja stara. 

W konsystencji jest lekki, drobinki są bardzo drobno zmielone, a w zapachu taki przeciętniak ;)
Wydajność oceniam na 4+. Jak u mnie się sprawdził?

Użyłam go tylko 3 razy, jednak za każdym razem z przyjemnością! Do peelingów skóry głowy podchodziłam z dystansem – przy peelingu z kawą po prostu zrezygnowałam. Kawę ciężko było mi wypłukać, i ogólnie nie byłam nią zbyt zachwycona. Natomiast ten produkt jest zupełnie inny. Przy masowaniu czuć nawilżenie skóry głowy i u nasady włosów, nie jest też to „rypacz” – to dosyć subtelny peeling, ale spisuje się świetnie! Oprócz tego, muszę wam wspomnieć o tym, że w składzie mamy mentol.– uczucie chłodzenia na skórze głowy jest niesamowicie przyjemne i utrzymuje się około 20-30 minut ;)
 Z czystym sumieniem mogę go wam polecić. A jakich wy oczyszczacie skórę głowy? :) Piszcie!

sobota, 4 lutego 2017

29. Nowości : Khadi | Jaguar



Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałam jak zabrać się do napisania tego postu, ponieważ nie sądziłam, że będę miała okazję mieć takie cuda na mojej półce. Dziś doszły do mnie dwie paczki – jedna ze sklepu Mfryz, natomiast druga od Magdaleny.  Jesteście ciekawi? Czytajcie dalej! :)
Natrafiła mi się świetna okazja – na jednej z grup o włosach poznałam Magdalenę. Magdalena akurat była wtedy w Indiach i zaproponowała, że przywiezie mi co potrzebuję. Pierwsza myśl? Khadi! Miało się zakończyć na jednym, maksymalnie dwóch olejach, a skończyło się na czterech ;) Trzy Khadi oraz Kesh Kanti Oi – ten sam, który podarowałam Paulinie na urodziny. Byłam bardzo ciekawa Kesh, ponieważ w Polsce widziałam go tylko w sklepie napieknewlosy , ale wtedy gdy chciałam złożyć zamówienie akurat go nie było. Postanowiłam odłożyć zakup na później. Natrafiła mi się ta okazja i jestem bardzo zadowolona!
Khadi Ayurvadic Bhringraj Herbal Oil with Tulsi Bhrahmi & Amla.

Przeciw siwieniu i wypadaniu, działa przeciwłupieżowo. Promuje wzrost zdrowych I grubych włosów.
Sposób użycia: Wstrząsnąć energicznie i nałożyć na suche włosy. Zostawić na noc.
Skład: olej migdałowy, olej shikakai, świeży neem, olejek nardowy (Jatamansi), Czarny myrobalan (Kali harad), Lodh (?), Bahera, cynamon (dalchini), świeży Bhringraj.

Z koloru przypomina…whisky lub herbatę :) Zapach ma bardzo delikatny, olejowo-orientalny ;)

Khadi Herbal Hair oil with Bhringraj & Buransh
Ziołowy olejek do włosów przygotowany z ajurwedyjskich ziół jatamansi, bhringraj, gudhal. Odżywia cebulkę włosa, 
likwiduje łupież i wypadanie. Poprawia ich stan.
Sposób użycia: użyj 5-10 ml w zależności od wymagań włosów.
Skład:  Olej sezamowy, olejek nardowy (Jatamansi), buransh, amla, bhringraj, olej apricot, neem patra, gudhal, ratanjot.
Olejek jest pięknie czerwony, pachnie jak mój olej sezamowy, lecz bardzo słabo wyczuwalny.
 

Khadi Hair oil Kesh Kalp with Brahmi & Brangraj
Wskazania: zachowuje zimną krew. Łagodzi bóle głowy, pomaga usuwać zmęczenie. Przydatny przy drobnych oparzeniach i 
draśnięciach. Regularne stosowanie zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu włosów. Idealny do codziennego użytku.
Sposób użycia:  Ilość olejku według uznania. Można nałożyć na skalp i na włosy. Należy wykonać masaż skóry głowy.
Skład: Rosa alba 1 g, sympoceles racemosa 1 g, eclipta alba 1g, rubia cordifolia 1 g, prunus, cerasoides 1g,
 berberys aristata 1g, pterocarpus santalinus 1g, curcuma longa 1g, mesua ferrea 1g, 
glycyrrhiza glabra 1g, quercus infectoria 1g, gmelina arborea 1g, vitex negunbo 0,5 g, 
hibiscus rosa sinensis emblica officinalis 1g, lawsonia alba 0,5 g, centella asitica 1g, 
santilum albulum 1 g, preservative 2,0 g, 
 Ma piękną bladoróżową barwę, z zapachu przypomina mi Kesh Kanti oil w delikatniejszej wersji. 
 
Kesh Kanti Oil
Skład: Brahmi 2g, Amla 1g, bhringraj 2g, mehandi 2g, liście neem 1g, behada 1g, hahara 1 g, Giloy (Tinospora) 1g,
 Ghrit kumari (Aloe vera) 1g, Jatamansi 0,5 g, Haldi 1g, Nagkesar 0,5g, Bakuchi 1g, Gurhal pusp 1g, Yashti Madhu 0,5g,
 Anantmool 0,5 g, Rasuat 0,5 g, Vacha 0,5g , Coconut oil 20g, Til oil.
 Zapach ma całkiem mocny, intensywny, orientalny, ziołowy, jednak bardzo ładny. Przypomina olej Sesa.
Jestem zakochana w tych olejach, nie mogę się doczekać, kiedy ich użyję. Jednak oprócz olei, doszła do mnie druga paczka z 
mfryz. Zamówiłam zestaw grzebieni Jaguar oraz nowe nożyczki również tej firmy.  Niedługo powiem, jak się spisują :)
Nożyczki, które zamówiłam to Jaguar Pre Style Ergo, rozmiar 5,5".W dłoni leżą dobrze, zobaczymy jak się nimi pracuje :) Kupiłam również zestaw grzebieni tejże firmy - Seria A-line. Są lepszej jakości niż grzebienie Fox (podczas pracy potrafiły się szczerbić i łamać).
Ogromne podziękowania dla Magdaleny za oleje! Niebawem o którymś napiszę jak się sprawuje. Jestem bardzo zmotywowana do dbania o włosy. A Wy? :)