niedziela, 26 marca 2017

36. Czas na wiosnę | Marcowe nowości

Miało być dziś trochę offtopu, jednak sprawy obrały takiego obrotu, że chcąc lub nie - o włosach być musi :) Marzec dobiega końca, a ja stwierdziłam, że muszę napisać choć jeden post przed nowym miesiącem. Pogoda była dziś tak piękna, że nie mogłam bezczynnie spędzić tego dnia.
Oprócz tego, że dziś zakręcono w całym bloku ciepłą wodę (a ja miałam naolejowane włosy na noc ;) ), co spowodowało u mnie dużo refleksji - od wpływu wody na włosy, stopień twardości, po zużywanie wody, czy też oszczędność na niej; cały dzień przebiegł już bez niespodzianek, według planu.
Postanowiłam posadzić zioła! Już kilka razy się do tego przybierałam, jednak albo się spóźniałam, albo wypadało z głowy, albo brak czasu mnie przeganiał. W tym roku się udało - na tę chwilę mam już zasianą miętę, melisę, lawendę i bazylię. Sądzę, że nie pozostanę na tym, bo mam jeszcze jedną wolną skrzynkę i 1,5 worka ziemi :) Nie chciałam kombinować z osłonami, więc po prostu posiałam rośliny w skrzynkach. Do "Zimnej Zośki" zostaną w nich w domu, a już po niej wysadzę roślinki w ogrodzie. :) Mam już posadzoną miętę, oregano oraz piołun na działce oraz dużo owocowych krzewów i drzew - z roku na rok coraz więcej. Powoli zaczynają odrastać :)

Cofnę się trochę w czasie. W dzień kobiet oraz przeddzień w Rossmannie była ogromna promocja - 1+1 gratis - dotyczyło się to perfum, produktów do kąpieli, czy też...kosmetyków do włosów ;)
Miałam wpaść do Rossmanna po prostu po Alterrę, ale kiedy wpadło mi w uszy że jest promocja i na co - postanowiłam to sprawdzić. Wyszłam z kosmetykiem gratisowym. Szok, niedowierzanie... Poszłam do drugiego Rossmanna, ponieważ jeden już prawie świecił pustkami na pułkach. W drugim było nieco lepiej. Stałam przed tymi pułkami ponad godzinę, przy okazji rozmawiając i pomagając w wyborze innym. Bardzo lubię nawiązywać spontanicznie nowe kontakty - pomaganie sprawiało mi dużą przyjemność, zwłaszcza, kiedy słyszałam "I gdzie ja Panią potem znajdę?". Postanowiłam sprawdzić coś, czego wcześniej nawet nie było na mojej liście. Zresztą - obiecałam sobie nie kupować dopóki nie zużyję conajmniej połowy tego, co mam, ale kto by kobiecie wierzył?
Wyszłam z 2 szamponami i 2 odżywkami Petal Fresh, serum łopianowym Elfa Pharm i Kofeinową Alterrą. Mam nadzieję, że za rok również będzie ta promocja ;)

Kilka dni temu odbył się 33 Festiwal Zdrowia i Niezwykłości. Nie mogłam się doczekać tego wydarzenia - nawet nie byłam pewna niczego, było tak mało informacji. Byłam nastawiona na książki, kamienie, kadzidełka czy zioła. Jednak nie brakowało tam atrakcji. Nie spodziewałam się, że znajdę też tam oczywiście - artykuły do włosów! Babuszka Agafii, Vianek, Etja, Natura Siberica i wiele innych.
Cała gama możliwości: kamienie, kadzidła, zioła, herbaty, miody, nalewki, dżemy,  biżuteria, poduszki, figurki, ubrania, mydła, książki, piwa, dosłownie wszystko!
Nie zabrakło też oczywiście...Białegostoku! Wydawnictwo Studio Astropsychologii posiada książki z zakresu parapsychologii, medycyny naturalnej, psychologii, rozwoju duchowego czy ezoteryki. Według mnie - jedno z najlepszych wydawnictw. Koniecznie zajrzyjcie tam!

 Jeśli wspominamy już o książkach, bardzo dobrym wydawnictwem jest również a-ajurweda. Gdy zobaczyłam te książki, od razu musiałam podejść. Obok książek były specyfiki stosowane w ajurwedzie. Od olejów, Chyawanprash, po herbatki, kadzidła, zioła, czy szampony. Jako, że lubię bardzo żywotne dyskusje, Jarek wdał się ze mną w rozmowę. Opowiedział mi trochę o swoich herbatkach oraz Indiach czy też anegdotę o Chyawanprash. Po żywotnej wymianie zdań, postanowiłam przetestować jego produkty.


Jak już wspominałam wcześniej - chciałabym wdrożyć na pewien czas pielęgnację ajurwedyjską, powoli będę miała ku temu możliwości. Na zdjęciu stoisko Jarka: 1 kg chyawanprash i 8 rodzajów tego dżemu w 300g, oraz suszone owoce amalaki. Obok duży słoik oleju kokosowego - oczywiście nierafinowane oraz szampony z neem.


Od Jarka wyszłam z niezwykłymi kadzidłami - sandał z szafranem i pewna mieszanka. Oprócz tego będę testować herbatkę na wzrost włosów, szampon z ziołami ajurwedyskimi oraz zioła w proszku: neem i amla. Co z tego wyniknie? Zobaczymy! :)


Kiedy jeszcze mieszkałam na Podlasiu, na ból głowy nauczyłam się zastępować tabletki przeciwbólowe maścią. Nie byle jaką maścią. Tam popularnie nazywana "Kotkiem", maść tygrysia bije wszelkie leki na ból głowy. Jest bardzo tania, starcza na bardzo długo i potrzeba jej niewiele. Jako że tutaj ciężko taką znaleźć, bardzo się zdziwiłam kiedy je zobaczyłam.Są tyci, wielkości złotówki, może trochę większe a jej działanie jest zbawienne. Polecam wypróbować każdemu :)
Cóż, liczyłam na trochę inne rzeczy, jednak w pamięci bardzo dobrze zakodowałam, że kiedyś muszę przetestować kilka sławnych olejów. Nie umknęły mojej uwadze olejek z drzewa herbacianego - chciałabym go zacząć dodawać na przykład do szamponu, sławny ostatnio olej konopny, który trafiłam na promocji oraz olej łopianowy Nami. Ostatnią rzeczą jest biała glinka - jestem ogromnie ciekawa jej działania.

Od dłuższego czasu czekałam na otwarcie Hebe w mojej okolicy. Uwielbiam tę drogerię, odwiedzałam ją bardzo często gdy mieszkałam w Białymstoku. Po przeprowadzkach już mniej, karta leżała nieużywana. Byłam przeszczęśliwa kiedy się dowiedziałam o otwarciu nowej w pobliżu.  Promocje skusiły mnie do kupna maski oraz maseczki na twarz :) Noi musiałam wyrobić nową kartę.
  
 Mam nadzieję, że więcej kosmetyków nie znajdzie się na mojej półce - nie ma już na niej miejsca :) Czasem nie mogę uwierzyć ile tego mi się zbiera. Trzymajcie za mnie kciuki.
Wkrótce pojawi się post z aktualizacją a później uzupełnię zalegające recenzje.

12 komentarzy:

  1. Maść tygrysia zawsze mnie kusiła, ale ostatecznie raczej nic mnie nie boli więc się powstrzymywałam. Ciekawe jak się spisze olej łopianowy i indyjskie specyfiki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest ją mieć nawet "na wszelki wypadek", jest mega tania, bo kosztuje 3-5 zł za małe opakowanie. A reszty sama jestem ciekawa, ale na tą chwilę nie mam pojęcia czego użyję w nowej pielęgnacji :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele czytałam o olejowaniu włosów. Jednak nigdy nie próbowałam a może powinnam. Mam strasznie suche:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj określić swoją porowatość i się baw :) Noi oczywiście kwestia dobrania odpowiednich masek :)

      Usuń
  4. Olej kokosowy jest najlepszy!
    Używam masek z kallosa i bardzo je lubię :) Hahah trzymam kciuki.
    La-karolla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie ,że sama coś zasiałaś. U mnie by to nie wypaliło ponieważ jak znam siebie to pewnie bym to zaniedbała :D Właśnie ja też słyszałam o tej promocji ale dzień po niej. Także nie skorzystałam :( Też kiedyś piłam takie herbatki ale nie zauważyłam u siebie poprawy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja bym chciała mieć swój ogórdek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko kawałek. Ale nic nie szkodzi, czasem nawet nie trzeba. Wystarczy zaopatrzyć się w skrzynki, ziemię i dane nasionka i kawałek parapetu lub balkonu ;) Polecam spróbować!

      Usuń
  7. Uwielbiam zioła i rośliny, a produkty pochodzenia organicznego to już kosmos :) Super wpis, pozdrawiam! http://artoflife.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyno, ile ty tego masz :D Ale zazdro! Jak wpadniesz do mnie to musimy iść do Hebe w Alfie, jest o wieeele lepiej zaopatrzone. I uwaga, otworzyli TRZECIE! W galerii Zielone Wzgórza :D
    A maść tygrysią kocham, jest skuteczna i uroczo malutka, w każdej torebce wala mi się przynajmniej jedna sztuka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tego i o wiele więcej i trafiłam na całkiem okazyjne ceny, aż żal było nie kupić. :) No to pozazdroszczę i Tobie, bo u mnie otworzyli dopiero jedno Hebe, asortyment jest całkiem dobry, ale niestety 13 km od mojej miejscowości. No ale ważne że jest. Maść tygrysia jest świetna, ale u nas ciężko dostępna. Na Podlasiu jest wszędzie :D

      Usuń