niedziela, 14 stycznia 2018

53. Powróciłam! | Parę słów o Akcji Banfi z września :)

Cześć!

Wracam do was po kilkumiesięcznej przerwie - po nowym roku tak jak obiecałam. :)
Przez ten czas nie próżnowałam. Niektórzy z was spotkali mnie na targach Ekocuda wraz z Agnieszką Niedziałek - tutaj podziękowania dla Agnieszki, Mateusza oraz Estery za miłe chwile razem oraz pomoc w rozwoju! Oprócz targów, mogliście mnie podejrzeć na livie. Straciliśmy rachubę czasu, ponieważ trwało to aż 7,5 godziny! Niektórzy z was wytrwali do końca, jestem pod ogromnym wrażeniem. Mam nadzieję, że to nie ostatni. Link do live :)

Końcówkę roku spędziłam na podróżach. Większość z nich była spontaniczna. W ciągu 1,5 miesiąca zaniosło mnie od Białegostoku, po Warszawę, Świnoujście, Inowłódz, Tomaszów Mazowiecki, Łódź po Zduńską Wolę. Z pewnością jeszcze nie raz wyjadę z dnia na dzień, o czym - na kolejny raz - będę informować.

Mamy już 2018 rok, zmiany przyszły z wielkim przytupem. Zmieniło się moje miejsce zamieszkania - powróciłam na moje rodzinne Podlasie. Już niebawem zamieszkam w Białymstoku, ponieważ znalazłam tam pracę w salonie. Jestem na etapie zapoznania się z otoczeniem. Jeśli postanowię zostać tam na dłużej, z pewnością podam wam adres oraz numer kontaktowy abyście mogli mnie odwiedzić :)


A co włosowego?
Wydenkowałam Banfi klasyczną (ona chyba nigdy się nie kończy ;) ), o której za chwilę, jestem po koloryzacji - niestety - tragicznej po raz kolejny.
Będąc w Zduńskiej Woli, byłam również na koloryzacji w moim starym miejscu pracy. Kolor wyszedł soczyście czerwony, ale niestety zakończyło się to zgrzytem zębów - moje końce ucierpiały na tyle, że łamią się oraz rozdwajają w palcach, dlatego że PO RAZ KOLEJNY został użyty zbyt wysoki oksydant na długości. Przypadek to tym razem nie jest, została zmieszana woda 6% z 9% o czym się dowiedziałam już za późno. Koloryzacja została wykonana lekko mówiąc niepoprawnie, nic nie mówiąc już o wypłukiwaniu koloru po kilku myciach.
Cóż, na szczęście po to właśnie jestem fryzjerem, aby umieć radzić sobie w każdym przypadku :)

A co w styczniu?
Od tego roku mój plan pielęgnacji wygląda następująco:
Szampon: Fitokosmetik z białą glinką, cedrowe mydło Agafii, rypacz Yves Roscher z pokrzywą
Odżywki: Balsam fitokosmetik z biała glinką, do emulgowania: organic shop z figą
Olej: mohani masło aloesowe, Khadi z indii, olej makadamia Mohani
Podkład: aloes z gorvita, hydrolat oczarowy
Wcierki: Banfi pokrzywowa
Suplementy: Aspargin, Biotyna max, Vitaminum B compositivum

Jak widać trochę tego jest, aczkolwiek większość rzeczy to już kwestia wydenkowania. Moje włosy osiągnęły długość...60 cm! Jestem przeszczęśliwa :) . Niedługo będą podcinane o 2 cm. Mam też duże niedobory jeżeli chodzi o organizm, więc od 15 dni staram się uzupełniać braki.

A teraz czas na relację Banfi!
Trochę to trwało zanim ją wymęczyłam, bo jest bardzo wydajna. Butelka mieści 250 ml produktu, co powinno mi starczyć na conajmniej 2,5 miesiąca wcierania. Starczyła mi na o wiele dłużej. Ostatnie tygodnie wcierałam dużą ilość produktu, dlatego że już pragnęłam ją wykończyć. Koszt to tylko 20 zł. Powoli udaje się ją rozprowadzić po Polsce :) Wszystkie wersje tej wcierki są dostępne na stronie napieknewlosy.pl
Wiele osób skarży się na charakterystyczny zapach. Kilkakrotnie wyszłam z domu po aplikacji bez mycia włosów. Ja już w prawdzie nie czułam tego, ale pozostali bardzo chwalili. Gdy pokazałam zapach z butelki, wszyscy mi mówili, że na włosach zupełnie inaczej jest odczuwalny.

Co mi dała Banfi?
Wracam do was z aktualizacją po 3 miesiącach stosowania klasycznej wersji wcierki Banfi! Osoby, które podjęły się akcji proszę o wypełnienie ANKIETY.
Pozwoli nam to na ocenę wyników. Jeśli macię ochotę, możecie wysłać swoje efekty w postaci zdjęć lub opisu na maila -> asgaarddottir11@gmail.com lub na mojego prywatnego fb :)
 Jeśli chodzi o mnie, to moje wyniki przed akcją możecie zobaczyć W TYM POŚCIE. Po miesiącu zmierzyłam swoją długość, wynosiła ona 58 cm :) Oprócz przyrostu 2 cm w miesiąc, ta wcierka dała mi przede wszystkim miliony milionów baby hair! Jeszcze żadna wcierka aż tylu mi nie dała. Po aplikacji lekko sklejała mi włosy, więc myłam je co średnio co drugi dzień. Jestem bardzo zadowolona z tego wyniku. Wydajność jest powalająca, więc bardzo polecam dla osób, którym nie chce się biegać co chwilę po nową wcierkę :D Czy podrażniła? W żadnym razie. Przepraszam za brak zdjęć włosów, ale jestem już po myciu i testowaniu laminowania żelatyną i mam złe światło oraz mokre włosy do zdjęcia. Dodam je w kolejnym poście ;)

Aktualnie jestem po kilku aplikacjach Banfi pokrzywowej - zapach jest zdecydowanie inny. Odnoszę wrażenie, że pokrzywowa daje mi efekt lekkiego ciepła na skórze głowy, czego przy Banfi klasycznej nie odczułam.
Jestem ogromnie zadowolona z produktu, z pewnością do niego wrócę jeszcze nie raz! Zamierzam przetestować wszystkie banfi po kolei jednym ciągiem :)

Niebawem napiszę więcej o drugiej części akcji Banfi! Jeśli chcecie pokazać swoje efekty, przysyłajcie mi na fb lub maila. Powoli wracam na bloga, możecie się spodziewać niebawem kolejnego posta :)

3 komentarze:

  1. U mnie w 2 miesiące było 5 cm w grzywce :) I zamówiłam teraz łopianową :D

    OdpowiedzUsuń
  2. OS z figa do emulgowania - a ja wlasnie ja wykonczylam i mi smutno bo byla jedna z lepszych :d
    U mnie przyrost lipa, z odrostu wynika 1cm, moze wlasnie czas na banfi? Chociaz chcialam wykonczyc wszystko zeby tez wszystkie jedna po drugiej testowac :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, spróbuj! Niedługo będzie druga edycja, przygotuję kod rabatowy na tę okazję :) Również mam problemy z porostem, a tu proszę, dobiłam do celu, warto! :)

      Usuń