niedziela, 11 lutego 2018

55. Niezłe ziółko na porost włosów - Ajurwedyska lilia.

Witajcie!
Mam trochę więcej czasu, więc postanowiłam trochę poeksperymentować i w końcu wrzucić tu coś nowego! Ostatnio nastawiłam się na bardziej ziołową pielęgnację, więc dziś naskrobałam post o ziółku na skórę głowy. Mowa tu o Kapoor Kachli.

Produkt marki Hesh, opakowanie zawiera 50 g żółtego proszku, cena waha się od 9-15 zł. Dostępny w sklepach internetowych tj: Napieknewlosy.pl,Helfy, sklepindie, czy Magiczne Indie.

Co to dokładniej jest?
Kapoor Kachli czyli inaczej Hedychium Spicatum Extract to po polsku ekstrakt z lilii imbirowej. Jest stosowana od wieków w ajurwedzie. Roślinka pochodzi z Chin, rośnie w Tybecie, Himalajach, Tajlandii czy Etiopii. Jest z rodzaju bylin, dorasta do ok 1 m. Wykorzystuje się ją m.in. do produkcji kadzidełek. Estrakt ma właściwości antyseptyczne, antyrodnikowe, przeciwtrądzikowe. Łagodzi stany zapalne, oraz poprawia mikrokrążenie. Działa również przeciwbólowo. Ma zapach trochę przypominający curry z kozieradką oraz miętą - typowo orientalny.

Do czego służy?
Głównie na skórę głowy. Jak już wspomniałam "lilia imbirowa" - czyli skojarzenie imbir = rozgrzewa. Wspomniałam też o poprawie krążenia, więc fantastyczne na porost!

Przygotowanie:
Producent za bardzo się nie rozpisał na ten temat, tylko i wyłącznie o zalaniu wodą. Nie wiedziałam jak się za to zabrać - czy ma być zimna, letnia, gorąca, wrzątek? No bo tak jak hennę możemy wrzątkiem zabić, tak zimną wodą siemienia nie zalejemy bo nic nie wyjdzie. Metoda prób i błędów. Ja zalewam ok 2 łyżeczki płaskie proszku kilkoma (ok 2-4 łyżeczki) gorącej wody - taka aby parowała. Mieszam do konsystencji pasty, odstawiam aby się trochę zagęściło, aż do ochłodzenia (ok 15-30 minut), dodaję ok 1 miarki oleju rycynowego i nakładam na skalp.

I jak to działa?
Zacznijmy od tego, że brudzi niemiłosiernie. Gdy wyschnie, to się osypuje - przygotujcie otoczenie zanim to nałożycie :) Nie barwi, więc sądzę że bezpieczne dla blondynek. Aplikacja strzykawką była bardziej problematyczna bo wszędzie mi kapało, postawiłam ostatecznie na metodę przedziałkową i palce. Rozmawiałam wtedy przez telefon więc nakładanie było na raty - zaczełam od sekcji korony, czyli od samej góry i po kilku minutach na boki i tył. W tym czasie poczułam, że delikatnie rozgrzewa mi to miejsce, więc działa! Nie tak intensywnie jak maść końska czy maski fratti rozgrzewające z kapsaicyną, jest to bardzo łagodnie odczuwalne. Trzymałam taki kompres na skórze głowy za każdym razem około 1-2 godziny. Za pierwszym razem miałam na włosach glutek ze zmielonego siemia, a na skórze głowy kapoor i Banfi. Po prostu całość spłukałam co było totalnym błędem, na drugi raz naolejowałam włosy na noc masłem aloesowym Mohani, na skórze głowy przednio wylądowała Banfi, a 2 godziny przed myciem owe ziółko. Szybka emulgacja Kallosem Bananowym, zmycie Alterrą, następnie silikonowa maska i było super :) Stosowałam 1-2 razy w tygodniu.
Gdy nasza papka zaschnie na skórze głowy, potrafi mocno się osypywać, więc po 1-1,5 godziny dodatkowo zraszam skórę głowy mgiełką oczarową aby jak najdłużej mikstura działała :)

A jak wrażenia?
Zacznijmy od minusów:
-osypuje się
-wysycha dość szybko
-trudne w aplikacji
-brudzące

Plusy:
+Lekkie rozgrzewanie, nie parzy :)
+cena
+Pobudza porost
+ogranicza wypadanie
+odbija od nasady
+włosy po tym mają większą objętość
+łatwo się spłukuje
+delikatnie usztywnia
+niewymagające zioło
+szybkie działanie
+efekty po krótkim czasie

Stosowałam zbyt krótko oraz z innymi produktami, aby dokładnie ocenić jak dużo po tym włosy rosną, ale już po krótkim czasie używania widziałam pierwsze efekty, czyli większy odrost :)
Włosy po nim są faktycznie bardziej błyszczące u nasady. Zauważyłam też zmniejszone przetłuszczanie skóry głowy. Czy kupię jeszcze raz? Z pewnością, bardzo mi to zioło przypadło do gustu i spotkamy się jeszcze nie raz, już mam nawet parę pomysłów na nie :) Będę jeszcze o nim nie raz wspominać. Jak wam się podoba?

3 komentarze:

  1. Kupiłam je z zamiarem mycia nim włosów, użyłam dopiero raz, nałożyłam papkę (zalewałam 'zwykła' wodą) i po jakimś czasie spłukałam. Ja zawsze indyjskie zioła obwijam czepkiem jak hennę. Po zmyciu faktycznie skalp byl świeży nawet bez umycia szampony a włosy mam tłuste wiec jestem zadowolona. Bardzo lubię zioła Hesh. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie przedłuża świeżość nawet do 3 dni z tego co zauważyłam <3 Cieszę się, że Ci się podoba! :D

      Usuń
    2. Wow, u mnie jak juz to tylko kilka godzin :(

      Usuń