sobota, 11 sierpnia 2018

57. Strefa Ajurwedy: Szampon Sattva

Hej!

Dziś powracam po przerwie z nową serią postów - Strefa Ajurwedy. Około rok temu miałam w planie wprowadzić produkty jak najbardziej ajurwedyjskie, aby upodobnić swoją pielęgnację do hindusek. W ręce wpadły mi produkty marki Sattva. Z tą marką spotkamy się jeszcze nie raz. Dziś opiszę jeden z produktów. Co z tego wyszło? Czytajcie dalej!



Szampon Sattva Neem& Aloe vera
Opis producenta: Łagodny środek do mycia włosów, wolny od SLS, parabenów i petrochemikalii. Stworzony w oparciu o ajurwedyjskie receptury. Białko sojowe, olej kokosowy i napary ziołowe dodają włosom naturalnego połysku. Naturalne mydło Reetha delikatnie oczyszcza i zmywa nadmiar sebum z włosów. Amla i Bhringraj wspomagają wzrost. Neem działa leczniczo, chłodzi i oczyszcza a aloes wykazuje silne właściwości łagodzące i utrzymujące wilgoć.
Stosowanie: Rozprowadzić niewielką ilość szamponu na dłoniach. Nanieść na skórę głowy i włosy. Masować do powstania piany i pozostawić na 5-10 minut. Po tym czasie należy spłukać szampon wodą. W razie potrzeby czynność powtórzyć.

Cena: 35-39 zł za 210 ml
Dostępność: Spis punktów w całej polsce -> https://www.sattva.pl/strona/gdzie-kupic
Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Sodium Lauryl Sorcosinate, Sodium Cocoyl Glycinate, Aloe vera, Biotin, Soy protein, Neem, Amla, Reetha, Bhringraj, Jatamasi, Methi, Tulsi, Thyme, Henna, Almond oil, Coconut oil, Acrylate copolymer, Tocopheryl acetate, Phenoxy ethanol, N-undecylenoyl glycine, N-capryloyl glycine,Tea tree, Lemon oil, Rosemary oil, Bay leaf oil,  Triethanolamine, Natural fragrance.
(źródło: https://www.sattva.pl )

Moja opinia:
Szampon ma ciekawą, zieloną barwę oraz niebanalną konsystencję (kolor widoczny na pierwszym zdjeciu). Może się wydawać, że jest rozwodniony - nic bardziej mylnego. Pamiętajmy o rozcieńczaniu go z wodą, ponieważ naprawdę bardzo mocno oczyszcza. Jeżeli chodzi o wydajność, to ja go używałam ok. 2 razy w tygodniu i przed każdym hennowaniem. Wystarczył mi na około 2 miesiące. Jest również coraz łatwiej dostępny stacjonarnie.
Moim zdaniem, świetnie nadaje się dla mężczyzn, ze względu na dużą ilość ziół (neem, amla, aloes, reetha, tymianek, henna czy tulsi- tutaj producent nie żałował dobroci natury, co mnie bardzo cieszy. Potwierdzenie jest w składzie ;)), co będzie fantastycznie wpływało na ograniczenie przetłuszczania skóry głowy. Oprócz tego obecność oleju rozmarynowego i olejku z drzewa herbacianego to idealne połączenie dla problematycznych skór głowy - mowa o przetłuszczaniu i łupieżu. Jest też bardzo porządny jeśli chodzi o oczyszczanie włosów przed hennowaniem. Włosy po już pierwszym umyciu były bardzo czyste, lecz ze względu na trudność w rozpienieniu go na głowie, myłam nim dwa razy. Polecam go również osobom, które mają bardzo gęste oraz ciężkie i grube włosy ze względu na moc oczyszczania.

Gdy przeprowadziłam się do Warszawy, moja skóra głowy bardzo odczuła zmianę otoczenia. Smog, woda, a w afekcie swędząca skóra głowy dawały się we znaki. Właśnie z tego powodu postanowiłam poszukać szamponu, który pomoże mi zniwelować uczucie swędzenia i ciągłego uczucia nieświeżości. I sama sobie gratuluję tego wyboru, bo w końcu mogłam przestać się martwić o mój skalp. Właśnie z tego powodu skusiłam się na test kolejnych kosmetyków tej marki, a tym bardziej, że przecież jest to marka pochodząca z Indii, więc zgodna z moim planem. :) Produkt jest nie testowany na zwierzętach.

O tymże szamponie pisały również:
-> Włosy muszą być długie
-> Chance lee
-> Pielęgnacyjny zakątek
-> Zuzka pisze
-> Czerwona sukienka

Stosowaliście już produkty tej marki? Jak wam się podobały?:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz