czwartek, 22 czerwca 2017

42. Czerwcowe nowości | Przeproteinowanie

Cześć!
Znów była długa przerwa, ale już nadrabiam! Bardzo się cieszę że akcja tak bardzo wam się podoba. Jeśli chcecie, zapraszam do wysyłania waszych efektów przed i po na mojego maila, lub linków do wpisu: asgaarddottir11@gmail.com , z przyjemnością umieszczę wasze efekty na blogu :)

Będąc na wyjeździe w Białymstoku,  spotkałam się z Hair venture. Na wyjazd zabrałam za dużo kosmetyków do twarzy oraz włosów (co nie było za dobrym pomysłem ;) ). Obowiązkowo: odlewkę szamponu Barwa pokrzywowa, glicerynę, odżywkę Petal Fresh, maskę Schfarzkopf esccence ultime złota, olej kokosowy oraz tonik różany evree jako podkład pod olej oraz obowiązkowo wcierkę Herba Vita.
Obowiązkowo był oczywiście włosing! Oliwa z oliwek oraz maseczka drożdżowa DIY na skalp. Oczywiście kiedy potrzebuję wyjść - musiało coś pójść nie tak i... nie mogłam domyć oleju ;) Koniec końców, skończyło się to potwornym przeproteinowaniem i przeemolientowaniem - podwójna tragedia. Włosy wyratowałam Ziają intima z szałwią lekarską oraz Kallosem Arganowym.

Na wyjazdach nie obejdzie się oczywiście bez odwiedzenia sklepów. Jestem zadowolona z kilku moich łupów, kolekcje znów się powiększają - na szczęście tylko w tych grupach, gdzie czegoś brakuje ;) 

Łupy nie tylko włosowe, ale też twarzowe (i stopowe ;) ). Humavit zacznę łykać od nowego miesiąca, do emulgowania oleju oczywiście kolejny Kallos. Jeśli chodzi o szampony - będę wykańczać resztki, które mi zostały. Biowaxa na tą chwilę odkładam na półkę.

A teraz coś dla czerwonowłosych: opowiem wam o KroMask!
Moim problemem jest to, że muszę rozjaśniać włosy, aby mi wyszła jakakolwiek czerwień. Po jakimś czasie, czerwień wypłukuje mi się do rudego, co nie zawsze mi pasuje, a odświeżać kolor co kilka tygodni średnio ma sens. W prezencie na urodziny (które miałam w grudniu a prezent dopiero odebrałam ;) ) od Pauliny dostałam KroMask - maskę koloryzującą. W salonie posiadamy takową, jednak w kolorze rudym. Napiszę dla niej oddzielny post, ale po krótce napiszę, że ratuje mnie z opresji, gdzie muszę wyglądać, a kolor jest nie zrobiony. Jest szybką alternatywą dla farby, daje piękny kolor, ale zobaczymy za parę tygodni, gdy ją konkretnie przetestuję z każdej strony. :)

To wszystko na dziś :)
Specjalne podziękowania dla Pauliny za mile spędzony wspólnie czas <3 

3 komentarze:

  1. Maskę Biovax miałam i bardzo ją lubiłam :) Jestem ciekawa witamin z Humavitu, koniecznie napisz o nich coś więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten czerwiec chyba jakiś pechowy z tymi proteinami, bo u mnie też z tym problem :( Ale to z mojej winy totalnie - musiałam wypróbować proteiny u siebie i oczywiście przesadziłam :D Moje włosy ich chyba nie potrzebują, bo robią się tylko gorsze.
    A o masce też chętnie się dowiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również to zrobiłam na własne życzenie. Zgapiłam się i użyłam wszystkiego, co jest z keratyną w składzie. Poratowałam się jednak ziają, później olejowanie i efekt super :)
      Ok, na pewno będzie! :)

      Usuń